2 grudnia 2011 - Ostseebad Kahlberg

0

Kiedy wyszliśmy na dwór, dopadł nas wreszcie ten dojmujący smutek. Długo się trzymaliśmy. Wyć! Wszystko, co tak lśniło w lecie, teraz zardzewiałe, mokre, ciemno, zimno, ludzie jak z makatki, baby z wycinanki, a w ogóle to pusto, pusto, pies szczeka, na głównej ulicy odgłos rąbanego drewna. (...) Pies szczeka, kot przebiega, dziecko z tornistrem wraca ze szkoły, dym z komina, rdza, wilgoć, moherowa baba, przepalona latarnia, Doda gapi się w okładki zbioru 365 sudoku, Górniak sie lampi ze zbiory krzyżówek, a może to tylko krzyżówki "z głową" i tym razem pożyczyli od Górniak oko, od Dody nos, wlepili włosy Mariny i dlatego głowa co rusz kogoś przypomina. W porcie rybacy wystawiają na sprzedaż rozmrożone ryby ze szczecińskiego Tesco. Szarawo, zimnawo, roztopy, epidemia cholery, ogólnie stan wojenny i afera mięsna. Przy dworcu na przystanku pekaesu, kupi się czerń, gromadka młodych łyczków w kapturach, którzy wiosną będą walić w dachy, a latem kręcić lody i ochraniać dyskoteki. Michał Witkowski, "Drwal".

Wszystko jest tak samo za wyjątkiem rozmrożonych ryb ze szczecińskiego Tesco. Łyczków też jakby trochę mniej. Widok opuszczonego miasta jest przygnębiający i fascynujący jednocześnie. Nie widziałam, że to miejsce (o tej porze roku) tak mi się spodoba.

Ostseebad Kahlber w 1941 r.




View Krynica Morska in a larger map

0 komentarze:

Prześlij komentarz