17 lipca 2011 - Xian i bilety do Pekinu

0

Bilety na pociąg do Pekinu wczoraj były, a dziś już nie ma. Co więcej nie ma przez najbliższe 10 dni. He nie zdążymy na samolot do domu ;-) Myślimy, że to dziwne, wczoraj bilety były, dziś nie ma… Może trzeba dać komuś jakąś łapówkę? Tylko komu i gdzie? Idziemy do hostelu, mówimy na recepcji, że nie ma biletów, a my musimy, a samolot, a powrót do domu… Dziewczyna gdzieś dzwoni, mówi, żebyśmy poczekali, a może bilety się znajdą. Czyli jednak trzeba kombinować ;-) Czekamy i czekamy i czekamy i czekamy… Po długim czekaniu oddzwania z dwiema wiadomościami, mówi, że jedna jest dobra, a druga zła. Krzyczymy - Fil „Od dobrej”, ja „Od złej” ;-) Zaczyna od dobrej, bilety są ! Tadam! Jednak wrócimy do Polski o czasie, zła jest taka, że to oczywiście dodatkowo kosztuje, ale spoko i tak duuuuużo taniej niż bilet lotniczy. Nasze bilety maja przyjść 21 lipca do hotelu, póki co są zarezerwowane. Łapówka wpłacona.

Acha, nie mamy też gdzie spać, tzn. nie mieliśmy. Dogadaliśmy się z dziewczyną z recepcji na mały pokoik między pralnią, kuchnia i klubem. Co prawda w ciemnej piwnicy ale kto by się tym przejmował, liczy się to, że ogólnie wszędzie jest blisko. W pokoiku nie ma okna, nie ma łazienki (nie mówiąc o deszczownicy :-), nie ma klimy ale jest tanio :-) Mam nadzieje, że się nie uwędzimy…

Teraz spokojnie możemy rozpocząć zwiedzanie.

0 komentarze:

Prześlij komentarz