30.11.2010 - Wietnam, Hoi An

0

Leniwy dzień... Przepyszne śniadanie w Cargo Cafe, przepyszne i przewielkie. Po śniadaniu wypożyczamy rowery i jedziemy na plażę. Spotykamy polskiego surfera i łapiemy pierwszą, brązową opaleniznę :) Szwędamy się po plaży, a wieczorem po mieście. Trafiamy do Now and Before Cafe, zamawiamy drinki, leci Metallica, a później The Doors "Come on baby light my fire". Chwilo trwaj wiecznie.

Jutro w nocy jedziemy do Mui Ne, ponad 800 km od miejsca w którym jesteśmy obecnie. Mui Ne leży niżej niż BKK więc powinno być gorąco i mocno słonecznie.







0 komentarze:

Prześlij komentarz