Sierpień 2008 - Mikołajki, Ryn, Giżycko

0


Kiedy tylko nadarzy się okazja na wyjazd... trzeba z niej korzystać :) Bez rezerwacji noclegów, bez dokładnego planu, spakowani "na oko" wyruszyliśmy na Mazury, cel: Mikołajki. Z noclegiem nie było problemów (pokoik dobudowany do garażu, z łazienką i dwoma, pojedynczymi, bardzo wąskimi łóżkami :) może nie był luksusowy ale w końcu nie o to chodziło tym razem, zmieściliśmy się w czwórkę.

Na początek popłynęliśmy "parostatkiem w piękny rejs" z Mikołajek na jezioro Śniardwy, bujało ale chyba nie od fal... Na trasie mijaliśmy mnóstwo żaglówek, pomyślałam, że fajnie byłoby kiedyś wybrać się na rejs po jeziorach. Co ciekawe, na noc żaglówki stają w szuwarach, nie wszystkie wpływają do portu, jakoś nie wyobrażam sobie nocy na wodzie... Wszystko przede mną :)











Kolejny dzień to wyprawa do Rynu, zwiedziliśmy pięknie odnowiony zamek, po czym udaliśmy się do twierdzy Hitlera w Wilczym Szańcu. Niby tylko betonowe bloki ale robią wrażenie. Trafiliśmy na re-we-la-cyj-ną przewodniczkę z ogromną wiedzą, gdyby tak w szkole uczyli historii... Na całym terenie znajduje się ok. 80 budowli, w tym 50 bunkrów, żelbetonowe ściany bunkru mają np. 8 m (!) Większość budynków jest wysadzona w powietrze. Po wizycie w Wilczym Szańcu stwierdzam, że Hitler był małym, nieszczęśliwym, tchórzliwym człowiekiem.

Zwiedziliśmy też Feste Boyen (Twierdza) w Giżycku - wały ciągnęły się kilometrami, żar lejący się nieba, brak powietrza, zapach kwiatów i traw... Odurzająca atmosfera! Po dłuugiej wizycie w twierdzy udaliśmy się zwiedzić Giżycko. Nad jeziorem było pięknie, zacumowane jachty, słońce, łabędzie i kaczki...

Teren Twierdzy Boyen










Giżycko










Ostatni dzień to wyprawa na spływ kajakowy Krutynią. Trasa: Krutynia - Ukta, 13 km. Nie jestem w stanie powiedzieć ile było zakrętów po drodze - mnóstwo! Na szczęście padać zaczęło dopiero pod koniec trasy ;) Dzika przyroda i ptaki, szuwary, przewrócone drzewa, mosty... A po kajakach obowiązkowa wizyta w Galindii.

Spływ kajakowy Krutynią











Spływ kajakowy Krutynią, po prawej bar w Galindii

0 komentarze:

Prześlij komentarz