Lipiec 2009 - Baranów Sandomierski, Sandomierz

0


Wracając z weekendowego wyjazdu postanowiliśmy zwiedzić zamek w Baranowie Sandomierskim.
Zamek pochodzi z końca XVI wieku, jest rzeczywiście duży i bardzo dobrze zachowany (zbudowany na prostokątnym planie z czterema okrągłymi basztami i wieżą), całość robi wrażenie, choć dla mnie brakuje sprawnej ręki ogrodnika. Najpiękniejszy czas zwiedzania parku, to wczesna wiosna kiedy kwitną ogromne magnolie...

Miejscem kolejnego przystanku był Sandomierz. Głodni, rzuciliśmy się na poszukiwanie strawy godnej mistrza sztuk kulinarnych. Trafiliśmy do restauracji-baru "30-stka" - polecam wszystkim zapiekany ryz z curry i serem oraz polędwiczki z kurczaka z suszonymi śliwkami - pycha. Reszta towarzystwa jadła zapiekaną kaszę gryczaną - też dobra. Najedzeni udaliśmy się na przechadzkę po starym mieście, przeszliśmy koło domu Jana Długosza, byliśmy w katedrze (katedra gotycka z XIV w.) oraz poszukiwaliśmy zwłok Teresy Izabeli Morsztynówny. Z tymi zwłokami to nie było tak łatwo, bo niby już je znaleźliśmy ale kościół okazał się zamknięty i to na cztery spusty. Ponieważ ja widziałam zwłoki w oryginale, a Ninie nie udało się ich zobaczyć - podaję linka pod którym znajduje się zdjęcie Teresy Izabeli (a dokłądnie tego co z niej zostało).

Widok z baru "30-stka" na rynek, po prawej putto w katedrze
(trochę prześwietliłam zdjęcia ale dopiero oswajam aparat i komórkę)

0 komentarze:

Prześlij komentarz