3 marca 2013 - The Musée du Louvre - co zobaczyć, moja top lista

Luwr - dawny pałac królewski w Paryżu, obecnie muzeum sztuki. Jedno z największych muzeów na świecie i największe muzeum w jakim byłam. Fenomenalne, fantastyczne... Położone między Rue de Rivoli i prawym brzegiem Sekwany oraz ogrodami Tuileries i Rue du Louvre w obrębie Pierwszej Dzielnicy. W kompleksie budynków o całkowitej powierzchni wynoszącej 60600 metrów kwadratowych znajdują się zbiory liczące około 35,000 dzieł sztuki od czasów najdawniejszych po połowę wieku XIX.

Cały Paryż to tylko dodatek do Luwru.


Poniżej moja obowiązkowa lista.

Poziom -1

Konie z Mary, G. Coustou

 

 

Chrzcielnica Świętego Ludwika



Portret młodej kobiety


Chrystus i Św. Menas


Święta Maria Magdalena


Poziom 0

 Psyche budzona przez pocałunek Kupidyna, A.Canova


Wenus z Milo


Umierający niewolnik, Michał Anioł


Posąg siedzącego Ramzesa II


Kodeks Hammurabiego


Piętro 1

Nike z Samotraki - to jedna z tych rzeczy, które są absolutnie doskonałe !



  

Mona Lisa, Leonardo da Vinci

 

 Apartamenty Napoleona



Koronacja Napoleona, J. L. David

 

Poziom 2

Łaźnia turecka, J. A. D. Ingres


Oszust, G. de La Tour


Madonna kanclerza Rolin, J. van Eyck  


Portret Gabrielle d'Estrees i jej siostry 


Koronczarka, Vermeer

2 marca 2013 - Cmentarz Pere Lachaise

Nazwa cmentarza pochodzi od nazwiska jezuity, ojca La Chaise (spowiednika Ludwika XIV), który na przełomie XVII i XVIII w. był właścicielem gruntów. Cmentarz otwarto 21 V 1804 r., obecnie zwiedza go rocznie ponad 2 mln osób. Cmentarz jest ogromny i aby znaleźć odpowiednie groby trzeba posiadać mapkę! Podobno przy którymś wejściu można ją kupić, ja polecam wydrukować mapkę z Internetu i wcześniej zaznaczyć interesujące groby – zaoszczędzimy mnóstwo czasu. 

Cmentarz



 
Fryderyk Chopin


Jim Morrison


Kto leży w sąsiedztwie Jima odbiera wiadomości od jego fanów :)


Moliere, La Fontaine 



Edit Piaf



Oscar Wilde 


Eugene Delacroix


Grobowce, które mi się spodobały







2 marca 2013 – Popołudnie w Paryż

Z katedry Notre-Dame idziemy w poszukiwaniu bezpośredniej linii metra na cmentarz Pere Lachaise. Przechodzimy koło Hotelu de Ville (siedziba rady miejskiej Paryża), przed nim znajduje się duże lodowisko miejskie.

 


 

Stąd już tylko rzut beretem do Centrum Georges-Pompidou. Niestety czas oczekiwania na wejście do tej fantastycznej galerii sztuki nowoczesnej wynosi 3 godz. Trudny wybór, albo sztuka albo cmentarz. Wygrywa cmentarz.




2 marca 2013 - Paryż, Notre-Dame

Z lotniska docieramy autobusem pod Operę, następnie idziemy przez miasto i Luwr na wyspę aby zwiedzić katedrę Notre-Dame. Od kiedy przeczytałam "Dzwonnika z Notre-Dame" Victora Hugo chciałam zwiedzić katedrę oraz zrobić zdjęcie Maszkarona. Wejście do Katedry bezpłatne, kolejka duża ale dość szybko idzie. W środku mroczna, gotycka atmosfera. Wchodzimy do skarbca aby zobaczyć tutejsze relikwie Święty Gwóźdź, kawałek drewna z Krzyża Świętego oraz Korona Cierniowa ale niestety korona jest pilnie strzeżona w... innym skarbcu w katedrze. Korona została wykupiona z rąk Wenecjan przez Ludwika IX.

Jest to dziś obręcz o średnicy 21 cm składająca się z gładko plecionych gałązek, pozbawionych cierni, które zostały rozdane przez cesarzy bizantyjskich oraz królów Francji albo przekazane przez krzyżowców do kościołów Europy. Siedemdziesiąt cierni rozproszonych po świecie uznano za prawdziwe. Mimo licznych badań nie udało się udowodnić w sposób zdecydowany autentyczności korony, ale jedno jest pewne: od szesnastu wieków towarzyszy jej żarliwa modlitwa chrześcijan.

Katedra obchodzi w tym roku 850 lecie (!). 

Aby wejść na wieżę stajemy w długiej kolejce, jest zimno. Za nami stoją Anglicy w sweterkach, bez szalików i czapek, jak na nich patrzę to nie wiem czy mi zimniej czy cieplej. Stoimy ponad godzinę, kiedy wchodzimy do kasy w katedrze znika prąd, jeden, drugi, trzeci raz... W końcu dostajemy bilety i wchodzimy 400 stopni w górę. Mimo siatki nie czuję się bezpiecznie, sprawdzam czy jest mocna. Na górze znajdują się moje ukochane Maszkarony! Warto było dla nich wejść, są cudne! Widok na Paryż też jest ok, ale Maszkarony...

Po zejściu wcinamy kanapkę i ruszamy przez Hotel de Ville i Centrum Pompidou do stacji metra, którym dojedziemy do cmentarza Pere Lachaise - to opowieść na osobną notkę.










Belgia – moje darmowe atrakcje...

Grand Place – po naszemu rynek, co można na nim robić? Zbierać informacje o kolejnych kamienicach (kto w nich mieszkał, co robił, co się w nich wydarzyło), posiedzieć i pogapić się na tłum kolorowych turystów (niekończąca się atrakcja), zwiedzić uliczki przylegające do placu (mnóstwo kafejek, restauracyjek, ciekawych witryn).

Manneken Pis i Jeanneken Pis – sikające figurki chłopca (bardzo znana) i dziewczynki (mało znana). Warto odszukać obie (ach to równouprawnienie!), zwłaszcza, że figurka dziewczynki jest nieźle ukryta i trafienie do niej zajmuje trochę czasu.

Katedra Św. Michała i Św. Guduli – warto zobaczyć ołtarz podtrzymywany przez pelikany (nie widziałam nigdzie takiego) oraz witraże z XVI w., katedra jest ogromna, a w zimie ciepła.

Plac Sablon (mały i duży) – mnóstwo kafejek, galerii, na weekendzie dość duży targ antków (cudne rzeczy), można spacerować, oglądać i wcinać tanie gofry z czekoladą lub bez.

Pałac Królewski – jak to pałac, park przed pałacem jest dość przyjemny, rozśmieszyły mnie tabliczki z informacją, że w parku nie wolno biegać (a biegają tłumy)

Atomium – dojazd metro-pociągiem, wejście płatne ale… można zrobić dużo ciekawych zdjęć z zewnątrz, jedna z wizytówek Brukseli.

Graffiti – Bruksela to również miasto komiksów, które wyszły z zeszytów na ulice, w sezonie można kupić przewodnik z trasą łowców ściennych malowideł… Jest co oglądać!

Czekolada – wstępując do kolejnych sklepików z czekoladą jesteśmy częstowani i częstowani i częstowani… Trufle, czekoladki, pomadki… Można się zasłodzić i nie wydać ani jednego euro.

Piwo – niestety nie częstują ;) Sklepy z piwem oferują ogromny wybór, OGROMNY. Jeśli chcemy tylko spróbować to polecam na lunch zakup zestawu mule + frytki + piwo – za Grand Place. Miejsc z zestawami mnóstwo, ceny za zestaw lepsze niż gdyby kupować wszystko osobno, zestaw raczej w rozmiarze dla dziewczyny.

Bruksela na weekend nie wymaga kupowania karty na autobusy / pociąg / metro. Wszystkie atrakcje są dostępne „na piechotę” (poza Atomium). Nie zdążymy wykorzystać magicznych właściwości karty jak darmowe wejście do 30 muzeów.

Zwiedzić bezpłatnie można również Parlament Europejski (pn-czw 10 i 15, pt 10) oraz muzea np. Kakao (przy Parlamencie), Sił Zbrojnych, Banku Narodowego, Sztuki Nowoczesnej (w pierwszą środę miesiąca)…

 Bruksela - miasto Manneken Pis i piwa :)